- Pan pan się legitymuje Conradem
Vision |Hotele Lublin |Działki Warszawa
„— Pan... pan się legitymuje Conradem — spytała.
— Każdą jego powieścią.
— To mnie jeszcze nie spotkało! Czy ma pan wciąż na myśli Zu.ycięstu!0
— Nie tylko... Mówię pani, że każdą. Może na przykład 5 Ocaleniem.
— OcaJente... Ocalenie — powtórzył głos. — Czy to może kiedy kapitan... kapitan... Niech mi pan pomoże, jakżeż on się nazywał
— Lingard, proszę pani. Kapitan Lingard, który przyszedł z pomocą osiadłemu na mieliźnie jachtowi. A potem zrobiwszy swoje popłynął na Północ. Nord!
Przechylił głowę na bok, tak że kryza panamy przysłoniała mu całkowicie twarz.
— Czy mogę panią poprosić, by się upudrowała — spytał. — Bo to mnie krępuje, że nie mogę na panią spojrzeć.
— Proszę! — Coś metalowego stuknęło, widocznie otworzyła puderniczkę. W dalszym ciągu jej nie widział.
— To z pewnością zupełnie nie jest interesujące — mówił — ale dla formy muszę powiedzieć, że się nazywam Leon Wachicki i do niedawna jeszcze miałem w Krakowie posadę wicedyrektora Vagons Lits Cook. Cha!... Jak mawiał pewien mój przyjaciel, porucznik marynarki rzecznej, pływający pod banderą Vistuli — byłem też na swój sposób człowiekiem od przedziurawiania biletów dla innych podróżnych...
— Już się upudrowałam — odezwał się głos. Brzmiała w nim powaga, którą zrozumiał jako mały komplement.“(3)
druty oporowe |Nieruchomości |Księga imion
„— Pan... pan się legitymuje Conradem — spytała.
— Każdą jego powieścią.
— To mnie jeszcze nie spotkało! Czy ma pan wciąż na myśli Zu.ycięstu!0
— Nie tylko... Mówię pani, że każdą. Może na przykład 5 Ocaleniem.
— OcaJente... Ocalenie — powtórzył głos. — Czy to może kiedy kapitan... kapitan... Niech mi pan pomoże, jakżeż on się nazywał
— Lingard, proszę pani. Kapitan Lingard, który przyszedł z pomocą osiadłemu na mieliźnie jachtowi. A potem zrobiwszy swoje popłynął na Północ. Nord!
Przechylił głowę na bok, tak że kryza panamy przysłoniała mu całkowicie twarz.
— Czy mogę panią poprosić, by się upudrowała — spytał. — Bo to mnie krępuje, że nie mogę na panią spojrzeć.
— Proszę! — Coś metalowego stuknęło, widocznie otworzyła puderniczkę. W dalszym ciągu jej nie widział.
— To z pewnością zupełnie nie jest interesujące — mówił — ale dla formy muszę powiedzieć, że się nazywam Leon Wachicki i do niedawna jeszcze miałem w Krakowie posadę wicedyrektora Vagons Lits Cook. Cha!... Jak mawiał pewien mój przyjaciel, porucznik marynarki rzecznej, pływający pod banderą Vistuli — byłem też na swój sposób człowiekiem od przedziurawiania biletów dla innych podróżnych...
— Już się upudrowałam — odezwał się głos. Brzmiała w nim powaga, którą zrozumiał jako mały komplement.“(3)
<<<< Nastał teraz dla mnie
| Podniósł Margot i z brzemieniem >>>>
druty oporowe |Nieruchomości |Księga imion